poniedziałek, 31 sierpnia 2015

[359] Szarlotka - Agata Machczyńska

6 komentarzy:
Tytuł: Szarlotka
Tytuł oryginału: Szarlotka
Autor: Agata Machczyńska
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 27 kwietnia 2015
Liczba stron: 240
Wydawnictwo:  Upiorne Muchomory
Cena na okładce: ?
Niedługo czeka mnie maraton z książkami fantastycznymi i historycznymi, więc postanowiłam wziąć do ręki jeszcze jakąś książkę obyczajową. Padło na Szarlotkę, która zwracała na siebie moją uwagę prostą okładką. Objętością też nie grzeszy, a i fabuła mnie ciekawiła, gdyż do końca nie wiadomo, o czym ta Szarlotka jest. 

Ela i Antek wracając z Czech mają wypadek. Oboje przeżywają mimo obrażeń, jednak mimo to nie potrafią się pozbierać. Chłopak nie potrafi wyrzucić z głowy tego, jak wyglądała jego dziewczyna w trakcie wypadku, ona nic nie pamięta. Po powrocie do Polski zaczynają przytrafiać im się różne dziwne rzeczy, których sami nie rozumieją.

Cała fabuła opiera się na tym, co się dzieje po wypadku w głowach bohaterów. Wydaje mi się, że dzieje się to tylko w nich, gdyż trudno mi wyobrazić sobie, że dzieje się to naprawdę. To jest minus tej książki. Podczas czytania czułam się tak, jak podczas lektury Ferdydurke, Gombrowicza. Na twarzy miałam jeden wielki znak zapytania. Autorka zdecydowanie przesadziła z groteską - wydaje mi się, że żeby używać tego zabiegu trzeba po prostu to umieć, a nie znam zbyt dużo pisarzy, którym by to wychodziło. Gatunek ten wymiera - tak myślę. 

Jest to historia o poszukiwaniu siebie - tyle udało mi się zrozumieć. Bohaterowie są jednymi z tych, których nie lubię. Za bardzo cieszą się życiem. Narkotyki? Zdecydowanie stracili w moich oczach. Poza tym Agata Machczyńska przesadziła z ilością seksu na tych dwustu czterdziestu stronach. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że ciągle myśleli tylko o tym, by gdzieś się zaszyć i... cieszyć sobą. Owe sceny erotyczne są zbyt odważne, jak na tematykę tej książki i faktu, że rodzice, czytając krótki opis i widząc okładkę, mogą sprawić tę pozycję swoim pociechom. Sama dałam się zwieść i spodziewałam się czegoś lżejszego. Szkoda, bo miałam nadzieję na coś, co sprawi mi mnóstwo radości.

Nowości: co nowego w sierpniu?

20 komentarzy:
No i nadszedł koniec sierpnia. Pierwszy raz nie muszę szykować się na nowy rok szkolny. Ta przerwa między liceum a studiami wydaje mi się być dobrym pomysłem. W końcu trochę odpocznę i zajmę się blogiem tak, jak lubię - systematycznie. Muszę też w końcu nadrobić te ogromne czytelnicze zaległości, a studia by mi w tym nie pomogły. Nadchodzi rok, w którym zajmę się wyłącznie tym, co lubię. Czasami trzeba zrobić coś dla siebie i swojego samopoczucia. 


Wyspa Potępionych to egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Egmont. Muszę przyznać, że bardzo długo czekałam na tę książkę i cieszę się, że miałam możliwość ją przeczytać. Przyznam, że uwielbiam książki tego typu.

niedziela, 30 sierpnia 2015

WIERSZE WYBRANE przez Papierowe Miasta #4

4 komentarze:
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym wierszem z okresu wojennego. Bardzo mi się takie podobają, więc musicie mi wybaczyć fakt, że w większości to one goszczą w tej serii. To dzieło stało się jednym z moich ulubionych po tym, jak cały czas na niego trafiałam w różnych sytuacjach. Józef Szczepański napisał także Pałacyk Michla, czyli piosenkę, którą śpiewaliśmy w szkole podstawowej i którą dalej doskonale pamiętam.

Józef Szczepański - Dziś idę walczyć - Mamo! 

Dziś idę walczyć - Mamo!
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak, tyle, tyle tysięcy

sobota, 29 sierpnia 2015

[358] KREATYWNA SOBOTA: Koloraże. Hippie & Paisley

6 komentarzy:
Tytuł: Koloraże. Hippie & Paisley
Tytuł oryginału: Koloraże. Hippie & Paisley 
Autor: praca zbiorowa
Tłumaczenie: -
Seria: Koloraże
Tom: -
Data wydania: 07 sierpnia 2015
Liczba stron: 128
Wydawnictwo:  Relacja
Cena na okładce: 29,90
Witajcie w kolejnej KREATYWNEJ SOBOCIE. Dzisiaj coś nowego, czyli kolorowanka z wydawnictwa, którego u mnie na blogu jeszcze nie było. Zainteresowały mnie z racji swojej oryginalności. Ta wyróżnia się na tle wszystkich innych dostępnych na rynku z racji swojej tematyki. Bo widzicie, to nie jest kolejna z tych, do których bez zielonej kredki nie podchodź. 

Ilustracje w tej kolorowance przywodzą na myśl lata 70. i kolorowe stroje hipisów. O tak - tutaj nie musicie obawiać się, że kwiatowe kolory staną się w waszych szufladach gatunkiem wymarłym. Kolorujcie na wszystkie odcienie tęczy, choćby miały one do siebie nie pasować. To zdecydowanie ogromny plus tej odsłony Koloraży. Można bawić się barwami i odcieniami bez strachu, że coś wyjdzie nie tak. Będzie się gryzło? Jeszcze lepiej!

Podoba mi się to, że autorzy stworzyli szalone obrazki pełne szczegółów. Przeróżne napisy, serduszka, nic nie znaczące rysunki bardzo fajnie się komponują. Z tego powodu właśnie ta kolorowanka wylądowała w gronie moich ulubionych. Z radością witam wszystkie, które mają w sobie coś nowego, co pachnie świeżością. Tutaj już sama okładka jest piękna, a do tego niesamowicie przyjemna w dotyku. Nie wiem, co sprawia, że tak jest, ale za każdym razem, gdy biorę ją do ręki, muszę kilka razy pogłaskać te ilustracje. 

Koloraże. Kwieciste łąki również mnie interesują. Wydają się być równie dobrej jakości jak Hippie & Paisley, jednak troszkę się obawiam, że będzie w nich mniej tej oryginalności, którą zastałam tutaj. Myślę jednak, że zaopatrzę się w nie po to, by dać Wam porównanie. Być może kupienie Kwiecistych łąk będzie lepszym wyborem, niż jakaś inna roślinna kolorowanka.

[357] Nie oddam dzieci! - Katarzyna Michalak

12 komentarzy:
Tytuł: Nie oddam dzieci!
Tytuł oryginału: Nie oddam dzieci!
Autor: Katarzyna Michalak
Tłumaczenie: -
Seria: Z czarnym kotem
Tom: -
Data wydania: 22 kwietnia 2015
Liczba stron: 254
Wydawnictwo:  Literackie
Cena na okładce: 34,90
Z pewnością już wiecie, że ja książki pani Michalak biorę w ciemno. Zwykle są lekkie, przyjemne, pełne radości i śmiechu. Z tych, które czytałam, jedynie Bezdomna okazała się naprawdę głęboka i przerażająco smutna. Do momentu, w którym postanowiłam znowu przeczytać coś tej autorki i sięgnęłam po Nie oddam dzieci!.

Michał Sokołowski ma wszystko. Cudowną kochającą żonę, trójkę dzieci i czwarte w drodze, świetną pracę i szacunek ludzi. Mieszka w pięknym domu, w którym jednak spędza naprawdę mało czasu. Wszystko kosztuje, praca wzywa. Całe dnie spędza w szpitalu ratując życie innym. Jego rodzinę boli tak mała ilość czasu, którą poświęca im Michał.

Trzecie urodziny najmłodszego syna okazują się być najgorszym dniem w jego życiu. Kiedy Michał zapominając o przyjęciu i o Antosiu w przedszkolu dostaje telefon od żony jest zawstydzony. Niestety - nie ma możliwości wrócenia do domu przed północą. Marta, będąc w ósmym miesiącu ciąży, proponuje, że przywiezie na chwilkę synka do szpitala, by ojciec mógł złożyć mu życzenia. Wdzięczny Michał oczekuje ich i po krótkiej rozmowie wraca do pacjentów. Nie wie, że widzi ich żywych po raz ostatni. 

Wypadek samochodowy, pojazd prowadzony przez kierowcę pod wpływem narkotyków i alkoholu. To niszczy doszczętnie życie Michała, Mai i Zbynia. Mężczyzna całkiem się załamuje. Nie wie, jak poradzić sobie z dwójką starszych dzieci i synkiem, którego uratowano z martwego ciała jego żony. Zaczyna pić, zaniedbuje dom, a jutro staje się jego wymówką. A przecież obiecał żonie, że nigdy nie odda dzieci. Co wtedy, gdy odwrócą się wszyscy, a do drzwi zapuka opieka społeczna? 

To bez wątpienia najmocniejsza powieść autorki. Od samego początku jesteśmy świadomi tego, co zaraz się wydarzy. Nie mamy jednak wpływu na ciągle płynący czas i możemy tylko ślepo patrzeć, jak małe ciałko Antosia zmienia się w krwawą miazgę na pniu przydrożnego drzewa...

piątek, 28 sierpnia 2015

[356] Pielgrzym - Terry Hayes

6 komentarzy:
Tytuł: Pielgrzym
Tytuł oryginału: I am Pilgrim
Autor: Terry Hayes
Tłumaczenie: Maciej Szymański
Seria: Pielgrzym
Tom: 1
Data wydania: 03 czerwca 2014
Liczba stron: 768
Wydawnictwo:  Rebis
Cena na okładce: 39,99
Recenzja Pielgrzyma miała ukazać się w środę, ale biorąc tę cegiełkę z półki nie spodziewałam się, że jej lektura zajmie mi więcej czasu, niż przewidywane przeze mnie dwa dni. Dałam się zwieść liczbie stron i nie zwróciłam uwagi na dwa małe szczegóły. 

Scott oficjalnie nie istnieje dla świata. Pracując dla rządu musiał przyjmować najróżniejsze tożsamości i jeździć po całym świecie eliminując zdrajców tajnych organizacji. Prawie nikt nie wie o tym, że ludzie tacy jak on istnieją. Życie wypełnione ciągłym ryzykiem może zacząć ciążyć, więc mężczyzna przechodzi na emeryturę. Napisał nawet książkę. I to właśnie od niej wszystko się zaczęło. 

Morderstwo w tanim hotelu. Ofiara zanurzona w wannie z kwasem - bez twarzy, bez zębów, bez odcisków palców. Wszystkie ślady obecności zostały pozacierane - pokój wręcz lśni pod wpływem środków dezynfekujących. Scott na miejscu zdarzenia doskonale dostrzega ironię. Kobieta, bo taka bez wątpienia jest płeć sprawcy, na pewno czytała jego książkę i z niej wiedziała, na co zwrócić uwagę. 

Pojawiają się kolejne sprawy, na pierwszy rzut oka w ogóle nie powiązane. Scott zaczyna jednak swoje poszukiwania. Bez wątpienia to wszystko zmierza do czegoś większego. Mężczyzna zwany Saracenem ma swój plan, który wykonuje w imię Allaha. Tylko dziesięć osób na całym świecie wie, co czeka Stany Zjednoczone. Ostatnia z nich, nasz główny bohater, musi samotnie wyruszyć do Turcji i odnaleźć mężczyznę, który jest za to wszystko odpowiedzialny. 

Kiedy człowiek otwiera tę książkę i czyta początek od razu sądzi, że ma do czynienia z kryminałem, którego rozwiązanie kryje się tuż za rogiem. Nic bardziej mylnego - od początku do końca sprawa tego morderstwa pojawia się gdzieś w tle, jednak nie jest kluczowa dla głównej fabuły. Niesamowite, jak można plątać wątki. 

wtorek, 25 sierpnia 2015

KINDLE PAPERWHITE II: Poznajcie Grega

20 komentarzy:
Dzisiaj przychodzę do Was z trochę innym niż zwykle wpisem. Chciałabym Wam przedstawić kogoś bardzo wyjątkowego. Świecie, poznaj Grega. Greg ma pół roku, nosi imię po doktorze Housie oraz nie wstydzi się chodzić w różowym pokrowcu. Jest też najbardziej niezawodnym czytnikiem, z jakim miałam do czynienia. Zawsze gotów mnie wesprzeć, cierpliwie znosi wszelkie załamania, łzy i gniew. Pojawił się u mnie całkiem przypadkiem, w prezencie. Okazał się jednak być tym, czego brakowało mi w życiu. 

Po tym, jakże uczuciowym, wstępie przejdźmy do konkretów. Zapewne dużo słyszeliście o marce Kindle. Jest to jedna z najbardziej popularnych marek czytników, co mnie nie dziwi, szczerze mówiąc. W momencie, kiedy zepsuł się mój stary czytnik - nic wartego uwagi - od razu wiedziałam, że kolejny to musi być niezawodny czytnik od Amazonu. Zdecydowałam się na model Paperwhite z jednego, prostego, powodu - jest dotykowy, z podświetlanym ekranem. Jest kilkakrotnie droższy od modeli niedotykowych, jednak Kindle to sprawa na lata i nie przesadzam. Mało to opinii w internecie, jakoby po kilku latach użytkowania wygląda jak nowy i działa tak samo? 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

[355] Wyspa potępionych - Melissa de la Cruz

16 komentarzy:
Tytuł: Wyspa potępionych 
Tytuł oryginału: Descendents. Isle od the Lost
Autor: Melissa de la Cruz
Tłumaczenie: Anna Klingofer
Seria: Następcy
Tom: 1
Data wydania: 24 sierpnia 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo:  Egmont
Cena na okładce: 29,99
Jeśli już choć trochę mnie znacie to wiecie, że uwielbiam wszelkie baśniowe inspiracje. Niesamowicie mocno się ucieszyłam, gdy tylko usłyszałam o czym jest Wyspa potępionych - moje klimaty. Obawiałam się tylko tego, że autorką jest Melissa de la Cruz. Nie przepadam za stylem tej pani. Postanowiłam jednak, że dam jej jeszcze jedną szansę - koniec końców wszyscy na to zasługują.

Dwadzieścia lat minęło od chwili, gdy król Bestia zesłał wszystkich złoczyńców na wyspę, by zło na zawsze znikło z jego królestwa. Od tamtej chwili Auradon jest oazą spokoju, radości i... nudy. Na wyspie potępionych całkowicie zanikła magia. Czarne charaktery muszą radzić sobie z tym, co mają - a mają jedynie odpadki z królestwa i nadzieję, że kiedyś będzie lepiej.

Mal jest córką Diaboliny, czyli największego zła na wyspie. Kiedyś przerażała świat, dzisiaj tylko sieje postrach na wyspie i we własnym domu. Uważa dziewczynę za największe rozczarowanie, chociaż Mal robi wszystko, by spełnić oczekiwania matki. Kiedy dostaje od niej zadanie, musi sprzymierzyć się z swoim kompanem w kradzieżach, synem Dżafara, synem Cruelli de Mon oraz znienawidzoną córką Złej Królowej. Smocze Oko czeka.

Ben jest synem króla Bestii i niedługo obejmie tron. Nie jest jednak taki, jak jego ojciec. Bardziej przypomina Bellę, matkę. Musi szykować się na to, że sam sobie będzie musiał zyskać szacunek. Trudno mu jednak skupić się na tym, gdyż w myślach ciągle prześladuje go Wyspa potępionych i dziewczyna z fioletowymi włosami ze snów. 

Zacznijmy od tego, że już we wrześniu swoją premierę będzie miał film Następcy. Z całą pewnością go pooglądam, dlatego też zdecydowałam się na lekturę tej książki. 

niedziela, 23 sierpnia 2015

WIERSZE WYBRANE przez Papierowe Miasta #3

12 komentarzy:
Dzisiaj, dzień po koncercie - być może pojawi się jakaś relacja - przychodzę do Was z wierszem, który bardzo do mnie przemawia. Jak wszystkie w tej serii postów. Tym razem jest to Stanisław Barańczak i jego Wypełnić czytelnym pismem. Również poznałam go w szkole i do tej pory pamiętam, co napisałam w interpretacji. Myślę, że zamieszczę Wam tutaj ją po to, byście dobrze zrozumieli tło historyczne tego wiersza, który jest po prostu niesamowity i wywołuje u mnie dreszcze.

Podmiot liryczny zadaje pytania, pozornie dając wybór. Koniec końców jednak zawsze to on decyduje o tym, co będzie lepsze. Nawiązuje to do epoki, w której przyszło autorowi pisać i żyć. Ludzie nie posiadali własnego zdania i możliwości wyboru, jednak byli oszukiwaniu w taki sposób, że mogli tego nawet nie zauważyć - choćby ustawione wybory. Wszyscy musieli żyć otwarcie, bez tajemnic. Musieli uważać, co mówią i komu mówią. Oficjalnie było dobrze i to właśnie trzeba było uważać za prawdę. Prawie na każde pytanie odpowiedź brzmi nie. Urodzony? Tak. Czy żyje naprawdę, w wolności? Nie. Forma ankiety ma na celu uświadomienie ludziom, że żyją w fałszywej rzeczywistości. 

sobota, 22 sierpnia 2015

[354] KREATYWNA SOBOTA: Tajemny ogród - Johanna Basford

13 komentarzy:
Tytuł: Tajemny ogród
Tytuł oryginału: Secret garden: An Inky Treasure 
Hunt and Coloring Book
Autor: Johanna Basford
Tłumaczenie: Joanna Wajs
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 15 lipca 2015
Liczba stron: 96
Wydawnictwo:  Nasza Księgarnia
Cena na okładce: 24,90
Witajcie w kolejnej KREATYWNEJ SOBOCIE. Dzisiaj mam dla Was piękną kolorowankę, która jednak w jakimś stopniu mnie zawiodła. W recenzji zauważycie też małą zmianę. Otóż pojawią się znowu zdjęcia czystych, białych obrazków, a nie tych wypełnionych przeze mnie. Koniec końców chcecie zobaczyć wnętrze, a nie jak pięknie koloruję. 

Tajemny ogród zainteresował mnie od pierwszej chwili, gdy tylko go zobaczyłam. Już sama okładka przyciąga wzrok. Biała, złote wstawki. Wręcz krzyczy o to, by ją pokolorować. Jest to jedna z tych kolorowanek, której konieczność posiadania była dla mnie kwestią czasu i rzeczą oczywistą. 

Jedyne, co mnie zawiodło, po wyciągnięciu jej z paczki to jej rozmiar. Nie jest jakoś specjalnie mała, jednak duża też i to mnie boli. Szybko jednak znalazłam plusy tego rozmiaru i... można ją zabrać wszędzie i nie zajmuje zbyt dużo miejsca! Gdybym jeszcze chodziła do szkoły zabierałabym ją tam ze sobą zamiast Esów-floresów, co robiłam. 

Ilustracja kojarzą się z Alicją w Krainie Czarów, co bardzo mnie urzekło. Uwielbiam takie klimaty. W rysunkach Johanny Basford widać ukrytą magię, która przenika i zachwyca. Jednak autorka nie chce, byśmy tylko kolorowali jej rysunki. Zwraca się bezpośrednio do nas z prośbą, o dokończenie niektórych z nich. Spotkałam się już z takimi prośbami od innych twórców, jednak zawsze jest to mile widziane.

piątek, 21 sierpnia 2015

[353] Studnia wstąpienia - Brandon Sanderson

18 komentarzy:
Tytuł: Studnia wstąpienia
Tytuł oryginału: The Well of Ascension
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Seria: Ostatnie Imperium
Tom: 2
Data wydania: 12 sierpmia 2015
Liczba stron: 800
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 49,00
Nie mogłam doczekać się premiery Studni wstąpienia. Po lekturze Z mgły zrodzonego wiedziałam już, że cykl Ostatnie Imperium jest jak najbardziej warty uwagi. Zapewne też zabrałam się za kontynuację w momencie, gdy tylko do domu zapukał kurier z przesyłką. Połknęłam całość w niecałe trzy dni - przeciągałam, jak się dało. 

Minął rok od momentu, gdy Vin udało się obalić Ostatniego Imperatora. Minął rok od chwili, gdy Elend Venture zasiadł na tronie. Minął rok od śmierci Kelsiera, Ocalałego. Niestety. Świat po Upadku wcale nie jest lepszy mimo, że skaa odzyskali wolność, a nowy król stara się jak może, by władza była sprawowana sprawiedliwie. Są jednak ludzie, którzy uważają, że młody władca nie nadaje się na przywódcę. Pod bramami Luthadelu pojawia się armia ojca Elenda, który chce zyskać tam władzę. Jednak nie tylko on wpadł na taki pomysł - inny mężczyzna, Cett, również postanowił wykorzystać okazję. Elend ma przed sobą dwie armie i słyszał pogłoski o trzeciej, najgroźniejszej. 

Vin jest rozdarta. Wie, że Elend ją kocha, jednak czuje, iż do niego nie pasuje. Stała się bardzo potężną Zrodzoną z Mgły, potężniejszą nawet niż sam Kelsier. Czuje też, że Głębia powraca i nie ma pojęcia, co ma z tym zrobić. Może obalenie Ostatniego Imperatora wcale nie było dobrą decyzją.

Kelsier dał im wszystkim nadzieję, jednak okazuje się, iż może ona po prostu nie wystarczyć. Starożytna legenda jest ostatnim, co mają. Jednak gdzie szukać tajemniczej Studni Wstąpienia? Czy ona wystarczy, by ich wszystkich uratować?

Po lekturze pierwszego tomu zastanawiałam się, co ma dla nas w zanadrzu Sanderson. Okazało się, że jeszcze bardzo dużo.

czwartek, 20 sierpnia 2015

BookTag: Podróż Marzeń

12 komentarzy:
Za nominację do tego TAGu bardzo dziękuję Alei Czytelnika. Tradycyjne już nikogo nie nominuję, choć przyznam, że Podróż Marzeń to bardzo ciekawa zabawa. Jeśli dobrze zrozumiałam, to wymieniam miejsca, do których chciałabym pojechać i sama dobieram do nich kategorię, po czym dopasowuję książki. Jeśli zrobiłam to nie tak to dajcie mi znać. Muszę się poważnie ograniczyć co do tych miejsc, gdyż ja chcę zwiedzić po prostu cały świat.

Anglia, Londyn
Książka, w której świecie najbardziej chciałabym zamieszkać.

Po raz kolejny: Sherlock Holmes. Świat, w którym obecnie żyje, jest niekompletny bez tego bohatera i wyczuwam ogromną pustkę. Z chęcią zamieszkałabym z nim na Baker Street i zachwycała się jego dedukcyjnym geniuszem. 

środa, 19 sierpnia 2015

[352] Z archwium X. Żywiciele - Chris Carter, Joe Harris

10 komentarzy:
Tytuł: Z archiwum X. Żywiciele
Tytuł oryginału: X-Files. Season 10, vol 2
Autor: Chris Carter, Joe Harris
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Seria: Z archiwum X
Tom: 2
Data wydania: 20 maja 2015
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 39,90
Po kilku miesiącach ponownie wracam do Archiwum X. Po lekturze poprzedniego tomu byłam bardzo ciekawa tego, co autorzy przedstawią dalej. Muszę przyznać, że zdziwiłam się widząc, że kontynuacja jest już na rynku od jakiegoś czasu, a ja nic o tym nie wiem. Postarałam się jednak nadrobić zaległości, gdyż jest to komiks, który przeraża mnie naprawdę mocno. Przy żadnym innym się tak nie boję, a szczypta strachu jest wskazana. 

Pierwsza część tej serii była jedną, ciągłą historią. Tym razem dostajemy krótkie odcinki, każdy dotyczący innej sprawy z, ponownie otworzonego, Archiwum X. Dowiadujemy się również sporo o Palaczu. Poświęcono mu cały rozdział. Mimo nowych informacji dalej jest on najbardziej tajemniczą postacią i dużo z jego przeszłości jest jeszcze tajemnicą. 

Wiadomo już na pewno, że serial powróci i będziemy mogli spotkać się z kontynuacją nie tylko w formie komiksu. Zastanawiam się, czy nie pooglądać wcześniejszych sezonów, by nie być totalnie do tyłu. Kieruje mną jednak strach, dlatego też się waham. Wspominałam już, że bardzo mnie przerażają zawarte w Archiwum X historie. Wydają mi się być bardzo prawdopodobne, sama nie wiem, dlaczego. Zapewne swój udział mają w tym świetne ilustracje, które w komiksach są bardzo ważne.

Tym razem dostajemy ilustracje przedstawione w różny sposób. Autorzy pokusili się o przemieszanie różnych stylów, co wbrew pozorom nie przeszkadza w odbiorze, a wręcz dodaje wszystkiemu realizmu. Fantastyczna grafika sprawia, że nie sposób się oderwać. Strach, który czułam, podczas czytania wręcz mnie przytłoczył. Tutaj groza miesza się z realizmem. 

wtorek, 18 sierpnia 2015

KONKURSOWY WTOREK: Może książkę? #7

49 komentarzy:
Witajcie w kolejnym KONKURSOWYM WTORKU. Tym razem do wygrania kolejna kolorowanka i to taka naprawdę z wyższej półki. Jej recenzji jeszcze na blogu nie ma, jednak pojawi się w dniu rozwiązania konkursu, który tym razem będzie trwał trochę dłużej, dlatego uzbrójcie się w cierpliwość. Znowu mam dla Was dwa egzemplarze, więc macie większą szansę na zwycięstwo.

Wzięcie udziału w konkursie jest bardzo proste - wystarczy być obserwatorem bloga, a w komentarzu wyrazić chęć wygrania książki i podać mejla. Można też polubić fanpage bloga. Nie daje to dodatkowych szans na nagrodę.

REGULAMIN
1. Organizatorem konkursu jest blog papierowemiasta.blogspot,com
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Arkady.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest posiadanie adresu korespondencyjnego na terenie Polski oraz bycie obserwatorem bloga papierowemiasta.blogspot.com
4. Konkurs trwa od 18.08.2015 do 11.09.2015 do godziny 23.59.
5. Zwycięzcy zostaną wybrani drogą losowania.
6. Wyniki ogłoszone będą 12.09.2015 we wpisie KREATYWNA SOBOTA: Królestwo zwierząt.
7. Zwycięzca w ciągu pięciu dni powinien odpowiedzieć na mejla, który otrzyma. W innym wypadku nastąpi ponowne losowanie.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

[351] Zachcianek - Katarzyna Michalak

9 komentarzy:
Tytuł: Zachcianek
Tytuł oryginału: Zachcianek
Autor: Katarzyna Michalak
Tłumaczenie: -
Seria: Słoneczna trylogia
Tom: 2
Data wydania: 28 maja 2015
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 32,90
Jeśli czytaliście recenzje Poczekajki to wiecie, że Słoneczna trylogia to moja ulubiona seria tej autorki. Czytałam ją już w całości, jednak muszę przyznać, że chyba nigdy mi się nie znudzi. Ma  sobie coś takiego, że naprawdę nigdy nie mam jej dość.

Patrycja w końcu znalazła swojego księcia na czarnym koniu i jest szczęśliwa w nowym, trwającym już rok, związku. A przynajmniej się stara. Gabriel nie ma zamiaru spędzać z ukochaną wolnego czasu, a o ślubie i dzieciach może po prostu zapomnieć. Zmuszona jest siedzieć w dworku i tęsknić za swoją chatką, gdy Gabriel zajmuje się swoją pracą i znika na długie dni. Kobiecie brakuje towarzystwa, krowy, chatki, zoo. Sama już nie wie, czy chce do końca życia trwać w takim partnerstwie. 

Na horyzoncie pojawia się ponownie Łukasz, który pragnie odzyskać to, co stracił przez swoją głupotę i pogoń za pieniędzmi. Janka również ma do załatwienia zaległe sprawy i znowu pojawia się w życiu Gabriela i Patrycji, co tą drugą doprowadza do szewskiej pasji i sprawia, że zaczyna poważanie rozważać odejście.

Katarzyna Michalak tak doskonale pisze, że nie można oderwać się od czytania. Uwielbiam jej poczucie humoru, które zawsze rozbawia mnie do łez. Sytuacje, które tworzy są tak nieprawdopodobne, a przy tym realistyczne, że nie da się nudzić. Co jakiś czas chwytam za różne książki tej autorki, jednak jeszcze żadna, oprócz Bezdomnej,  nie dorównała, moim zdaniem, poziomem Słonecznej trylogii. Lekkość, z jaką jest ona napisana, wręcz wycieka z kartek i wpływa prosto do serca sprawiając, że nie można się nie uśmiechnąć. Jest to idealne lekarstwo na wszelkie problemy i gwarantuję, że od razu o nich zapomnicie. Żałuję, że nie mam przy sobie trzeciej części. Przydałaby mi się dzisiaj.

niedziela, 16 sierpnia 2015

[350] KREATYWNA SOBOTA: Kreatywność i mindfulness. 100 ilustracji roślin i zwierząt do kolorowania

4 komentarze:
Tytuł: Kreatywność i mindfulness: 
100 ilustracji roślin i zwierząt
do kolorowania
Tytuł oryginału: ?
Autor: praca zbiorowa
Tłumaczenie: ?
Seria: Kreatywność i mindfulness
Tom: -
Data wydania: lipiec 2015
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Czarna Owca
Cena na okładce: 29,99
Tym razem KREATYWNA SOBOTA w niedzielę i obiecuję Wam już, że to ostatni taki czasowy przeskok. Te posty wymagają trochę czasu, a ostatnio naprawdę mi tego brakuje. Wczoraj byłam na koncercie, za tydzień w sobotę również będę, dlatego też nie wyrabiam ze wszystkim. Ale spokojnie - już niedługo wszystko wróci do normy.

Seria Kreatywność i Mindfulness rzuciła mi się w oczy od razu. Kreatywne nowości wyławiam na bieżąco, a przynajmniej się staram. Cieszę się więc, gdy pojawi się coś oryginalnego. Wiadomo, że na naszym polskim rynku kolorowanek górują wszelkiego rodzaju kwiaty. Tutaj też jest ich mnóstwo, jednak czymś, co mnie zainteresowało, były właśnie zwierzęta. Nie mówię, że nie można ich uświadczyć w innych pozycjach tego typu, jednak tutaj mamy je wręcz obiecane. Bałam się tylko, że rośliny jednak będą tutaj górować pod względem ilości, jednak na szczęście tak nie jest. 

Tym razem również owe rysunki mają na celu odstresowanie nas i pewnego rodzaju medytacje polegającą na skupieniu się na szczegółach, przez co zapominamy o dręczących nas problemach. Tutaj jesteśmy zachęcani do prowadzania kredek jak nam się żywnie podoba, wybierania kolorów jak najbardziej niezwykłych - barwy mają przemówić do nas, nie do innych, nam się ma podobać to, co stworzymy.  

Jak już wspominałam lubię kolorowanki, które w sobie zawierają elementy skomplikowane, ale również mniej wymagające. Tutaj przeważają te, na które musicie skupić dużo uwagi, więc uważajcie - jeśli szukacie czegoś, co pozwoli Wam zapomnieć się tylko na chwilę, a nie chcecie przerywać rysunku w połowie, to musicie złapać za inną serię kolorowanek. Kiedy nie mam co robić chwytam raczej za te skomplikowane wzory - lubię całkowicie się zapomnieć. Tutaj naprawdę mi się udało.

WIERSZE WYBRANE przez Papierowe Miasta #2

6 komentarzy:
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym wierszem z moich ulubieńców. Wiersze Ewy Lipskiej z pewnością na moim blogu zagoszczą jeszcze nie raz. Twórczość tej autorki poznałam w liceum, za co muszę podziękować mojej polonistce, bo trochę bardziej ten temat rozwinęła. Egzamin od razu przypadł mi do gustu i po prostu uwielbiam zawarte w nim metafory.

Ewa Lipska - Egzamin

Egzamin konkursowy na króla
wypadł doskonale.

Zgłosiła się pewna ilość królów
i jeden kandydat na króla.

piątek, 14 sierpnia 2015

[349] W GŁOWIE SIĘ NIE MIEŚCI: Daj upust emocjom

8 komentarzy:
Tytuł: Daj upust emocjom
Tytuł oryginału: Daj upust emocjom
Autor: praca zbiorowa
Tłumaczenie: -
Seria: W głowie się nie mieści
Tom: -
Data wydania: 17 czerwiec 2015
Liczba stron: 64
Wydawnictwo: Egmont
Cena na okładce: 19,99
Kiedy tylko zobaczyłam zwiastun bajki W głowie się nie mieści od razu wiedziałam, że po prostu muszę ją pooglądać. Musicie wiedzieć, że mimo swoich lat dziewiętnastu nie wyobrażam sobie, że miałabym nie oglądać filmów animowanych. Jestem zdania, że nie są tylko dla dzieci i każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Kiedy tylko miałam okazję zaciągnęłam chłopaka do kina. Zakochałam się w tej bajce i nie dajcie się zwieść: dorośli zrozumieją z niej dużo więcej niż ich pociechy i to oni będą bardziej zadowoleni. 

Początkowo zamierzałam recenzję tej książeczki zamieścić w KREATYWNEJ SOBOCIE, ostatecznie jednak zdecydowałam, że skoro jest to pozycja przeznaczona dla dzieci to nie powinnam jej prezentować w serii, gdzie pojawiają się kolorowanki dla dorosłych. Dlatego też to właśnie dzisiaj przychodzę do Was i proponuję Wam, byście dali upust emocjom. 

Pamiętacie, jakim hitem okazał się Zniszcz ten dziennik? Swego czasu również wypełniałam zawarte w nim zadania. Tym razem do moich rąk trafiła pozycja Daj upust emocjom, która poprzez wykonywanie różnych poleceń uczy dzieci panować nad sobą i rozpoznawać emocje, które biorą nad nimi górę w każdej sytuacji. Dzięki temu, że poznajemy te emocje w formie personalnej dużo łatwiej jest dzieciom przyswoić ich cechy, radzić sobie z nimi.

Zadania w środku nie są trudne i nie wymagają od dziecka ciężkiej pracy, jednak wymuszają na nim użycie swojej wyobraźni i budzą kreatywność. Jest to pewnego rodzaju pamiętnik, gdzie można wyzbyć się negatywnych emocji i poszukać szczęścia. Myślę, że każdemu potrzebne jest coś takiego, szczególnie małemu człowieczkowi, który dopiero się uczy siebie.

[348] Kłamca. Papież sztuk - Jakub Ćwiek

8 komentarzy:
Tytuł: Kłamca. Papież sztuk
Tytuł oryginału: Kłamca. Papież sztuk
Autor: Jakub Ćwiek
Tłumaczenie: -
Seria: Kłamca
Tom: 2.6
Data wydania: 06 maj 2015
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 34,90
Minęło już dziesięć lat od momentu, gdy na rynku czytelniczym pojawiła się seria o Kłamcy. Od tamtej pory dużo się wydarzyło, dużo się zmieniło, jednak nie Loki - on dalej jest taki, jaki był dekadę temu. Na pewno wiecie, że osobiście Ćwieka wielbię. Pokazuje On, że polscy pisarze też mogą dużo osiągnąć i nie wolno ich dyskryminować. Z mojej strony mogę życzyć mu tylko kolejnych pisarskich sukcesów i zagwarantować, że na pewno długo jeszcze będę chwytać za jego dzieła. Trzeba też powiedzieć jeszcze jedno słowo: dziękuję. 

Loki - razem z Bachusem i Erosem - muszą zmierzyć się z Dezyderiuszem Cranem, nowym bogiem popkultury. Skąd się wziął? To nieprzemyślany plan Kłamcy sprawił, że Crane staje się coraz bardziej popularny, co równa się temu, że nabiera nowej mocy. Pojawienie się nowego bóstwa nie może przejść obojętnie obok aniołów, które, choć niezainteresowane ludzkimi żywotami, w końcu muszą coś zauważyć. 

Crane jest postacią z serialu. Jego rodzicami są Thor i... Loki. Bóg popkultury zmaga się z rozdwojeniem jaźni, które doprowadza go do szaleństwa. W jego głowie mieszka narrator, który szczegółowo wszystko opisuje. Druga część osobowości Dezyderiusza ma tej pierwszej już serdecznie dość. Jest on bardzo ciekawą postacią, to trzeba przyznać. Zaciekawił mnie już od pierwszego momentu, gdy się pojawił. 

Walka z tłumami fanów może być dużym problemem, nawet dla bogów. Moce Crane'a rosną, a to, co potrafi niejednemu może przysporzyć zmartwień. Podobało mi się to, że Ćwiek wykorzystał publikę i traktował ich jako jednego, zbiorczego bohatera, który również miał wpływ na fabułę. Mało który autor zwraca uwagę na siłę popkultury. A, jak pokazał Ćwiek, jest to bardzo ciekawy zabieg literacki, dzięki któremu książka nabiera oryginalności.

czwartek, 13 sierpnia 2015

[347] Każdego dnia - David Levithan

16 komentarzy:
Tytuł: Każdego dnia
Tytuł oryginału: every day
Autor: David Levithan
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Seria: Uwaga Młodość
Tom: -
Data wydania: 03 czerwiec 2015
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Cena na okładce: 33,00
Ten tydzień jest tak bardzo niezorganizowany, że aż mnie to boli. Recenzji nie ma, kiedy powinny być i wszystko wiruje. Mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić się i bloga do porządku do przyszłego tygodnia. Słońce i wydarzenia w moim życiu nie pozwalają mi siedzieć przy laptopie i pisać. Dzisiaj mam zamiar trochę to nadrobić, jednak nie wiem, czy mi się uda.

A ma szesnaście lat. A przynajmniej tak myśli. Trudno to stwierdzić, gdy codziennie rano budzi się w ciele innego człowieka i przeżywa jeden dzień z jego życia. Nie wie, dlaczego tak się dzieje, nie wie, czy są inni. Jest tak odkąd pamięta. Płeć nie ma dla niego znaczenia - był już i chłopcem i dziewczynką. Nauczył się już, że uczucia nie mają sensu w jego przypadku. Udaje mu się nie zakochiwać i nie przywiązywać.

Kiedy pewnego dnia budzi się w ciele Justina. Ten chłopak nie jest zbyt rozgarnięty, a do tego okropnie traktuje Rhiannon, swoją dziewczynę. A ma swoje zasady - nie rzucać się w oczy, nie angażować. Nie potrafi jednak się tego trzymać i daje tej dziewczynie to, co może - jeden wspaniały dzień, o jakim ona marzy. Następnego dnia nie może o niej zapomnieć. Nie ważne, kim jest - ignoruje życie swoich gospodarzy i robi wszystko, by się z nią spotkać mimo, że to nie ma sensu. Ale to właśnie z nią pragnie być - każdego dnia, do samego końca. 

Pierwszy raz spotkałam się z Levithanem przy lekturze Will Grayson, Will Grayson. Od razu zapowiedziałam, że chcę poznać jeszcze inne jego książki, więc jak widzicie obietnicy dotrzymałam. Okazało się, że styl tego autora bardzo mi się podoba i na pewno będę kontynuować z nim przygodę. Jego język jest lekki i przyjemny, więc pisanie książek młodzieżowych jest dla niego odpowiednie. Osobiście uważam, że wychodzi mu to świetnie - niech nie przestaje.

Liebster Blog Award, czyli sto pięćdziesiąt siedem centymetrów czystego egoizmu.

13 komentarzy:
Tak jak wspomniałam w poprzednim poście o Liebster Blog Award nie nominuję już innych bloggerów, jednak zawsze chętnie odpowiem na pytania. W końcu mogę się spokojnie wygadać! Tym razem bardzo dziękuję Katarzynie Kat z bloga Subiektywne recenzje

Od kiedy czytasz książki i jakie lubisz najbardziej?

Książki czytam od zawsze, a przynajmniej tak mi się wydaje. Pamiętam, że jak byłam mała tato przyniósł mi z biblioteki takie dwie ogromne bajki. Mogłam się za nimi schować! Teraz jak odwiedzam tą bibliotekę to sięgają mi raptem do kolan, więc to wszystko powinno wyjaśnić. W tamtej chwili strasznie chciałam nauczyć się czytać i w wieku czterech lat robiłam to już płynnie - dlatego spędziłam w zerówce trzy lata. Wysłali mnie tam za szybko, a mama nie chciała dać mnie wcześniej do szkoły. I dzięki jej za to. Czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce. Nieważne jaki gatunek, co pewnie widać po recenzjach na blogu. Mimo to najbardziej lubię te grube cegły, które czuć w dłoniach. I oczywiście z piękną okładką.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

KONKURSOWY WTOREK #6 - WYNIKI

8 komentarzy:
Witajcie! Dzisiaj w końcu nadszedł czas rozwiązania KONKURSOWEGO WTORKU! Spodziewałam się, że więcej Was weźmie udział, jednak z drugiej strony się cieszę. Już i tak miałam problemy z wyborem zwycięzcy z tych osób, które wysłały swoje prace. Dlatego też zaczęłam od losowania. Zdecydowałam, że to już ostatni z konkursów, w którym musicie coś tworzyć. Za dużo nerwów przy tym zjadam - takie podejmowanie decyzji to nie dla mnie. Mam więc nadzieję, że cieszycie się, iż teraz mniej Was będzie kosztowało wygrywanie.

[346] KREATYWNA SOBOTA: Kolorowy trening antystresowy. Japońskie inspiracje + mazakopędzelki

8 komentarzy:
Tytuł: Japońskie inspiracje
Tytuł oryginału: ?
Autor: praca zbiorowa
Tłumaczenie: ?
Seria: Kolorowy trening antystresowy
Tom: -
Data wydania: lipiec 2015
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Buchmann
Cena na okładce: 24,99
Witajcie w kolejnej KREATYWNEJ SOBOCIE, tym razem w poniedziałek. Mam dla Was kolejną kolorowankę Kolorowego treningu antystresowego. Tym razem są to Japońskie inspiracje, czyli jedna z tych pozycji, obok których nie mogłam przejść obojętnie. Uwielbiam Japonię i z pewnością kiedyś tam pojadę - na razie jednak zajmuję się malowaniem obrazków, które nawiązują do tamtej kultury. 

Podoba mi się to, że nie wszystkie obrazki tutaj mają malutkie szczegóły, którym trzeba poświęcić mnóstwo czasu. Znajdziecie tu też takie, które mają większe elementy, dzięki czemu szybciej się je koloruje. Jest to doskonały pomysł wymieszać tak ilustracje - każdy znajdzie tutaj coś, co przypadnie mu do gustu w danym momencie. Kiedy nie mam za dużo czasu łapię za Japońskie inspiracje lub Piękne kolorowanie. Wiem wtedy, że nie będę musiała przerywać kolorowania w połowie i skończę je dosyć szybko.

Żałuję, że wszystko tutaj jest czarno - białe. Wiem, że większości z Was przypadnie to do gustu, jednak według mnie te białe tła są przytłaczające. Zdecydowanie wolę bardziej wszędzie obecne kolorki w Esach - floresach. Jeśli znajdę kiedyś czas i ochotę to pozbędę się tych białych plam i wszystko pokoloruje. Jeśli niepokolorowane tła nie przyprawiają Was o wrażenie niedokończonego obrazka to nie musicie się tym przejmować. Osobiście prześladują mnie słowa pani od plastyki z podstawówki - białe tło to większość obrazka, więc jest on niedokończony.

Cieszę się, że pojawił się Kolorowy trening antystresowy z japońskimi motywami. Każdy fan tego kraju powinien być zadowolony z takiego obrotu spraw.

niedziela, 9 sierpnia 2015

WIERSZE WYBRANE przez Papierowe Miasta #1

8 komentarzy:
Czytając komentarze pod recenzją książeczki Tuwim Café wpadłam na pewien pomysł. Tak, kolejna seria na Papierowych Miastach. Tym razem co niedzielę będę przedstawiać Wam jeden z moich ulubionych wierszy. Mam nadzieję, że dzięki temu poznacie poetów, których jeszcze nie znacie i wyrazicie swoją opinię o tym, co akurat wybrałam. Chciałabym też byście również coś polecali. W ten sposób możemy wspólnie odkryć coś nowego - coś, z czym wcześniej nie mieliśmy styczności. 

Dzisiaj zacznę od jednego z moich ulubieńców. Mam tu na myśli Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Możecie być pewni, że on się tutaj będzie często pojawiał. Jest moją miłością - wieczną i prawdziwą. Jeśli jeszcze nie znacie, to przedstawiam Wam Pokolenie - jeden z najlepszych, moim zdaniem, wierszy tego poety.

Krzysztof Kamil Baczyński - Pokolenie

Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki w górę unoszą
i tylko chmury - palcom czy włosom
podobne - suną drapieżnie w mrok.

piątek, 7 sierpnia 2015

[345] Smażone tablety - Agnieszka Tyszka

4 komentarze:
Tytuł: Smażone tablety
Tytuł oryginału: Smażone tablety
Autor: Agnieszka Tyszka
Tłumaczenie: nie dotyczy
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 01 czerwiec 2015
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Akapit Press
Cena na okładce: 25,90
Dziwi Was recenzja tej książki u mnie na blogu? Szczerze mówiąc: mnie również. Nie spodziewałam się nawet, że kiedykolwiek stanę się jej właścicielką. Kiedy przyszła niespodziewana przesyłka od wydawnictwa Akapit Press byłam zdziwiona. Smażone tablety leżały trochę na półce, jednak dość szybko miałam ochotę na coś lekkiego i naprawdę dla młodzieży. To nie jest moje pierwsze spotkanie z autorką, więc wiedziałam mniej więcej, czego się spodziewać. Nie spodziewałam się tylko, że główna bohaterka będzie miała na imię jak ja...

Karolina nie wiedzie zbyt normalnego życia. W tym roku czeka ją maturę, a jej matka postanawia przeprowadzić się do całkiem innego kraju. Dziewczyna musi zamieszkać z Józefiną, ekscentryczną staruszką, która nie chce być nazywana babcią. Nie dość, że w szkole jej klasa musi zająć się wolontariatem, to na dodatek Karolina poproszona jest o pomoc w sprawie Maksa. Chłopak ma do nich dołączyć, gdy poczuje się lepiej po wypadku, który przeżył. Nastolatka ma odwiedzać go i przekazywać mu szkolne materiały. Okazuje się, że nie wszystko jest takie, jakie wydaje się być, na pierwszy rzut oka.

To nie jest książka bez przekazu. Pokazuje, że rodzice nie powinni zachowywać się jak dzieci; że ich potomstwo wcale nie cieszy się swobodą. Czyta się ją bardzo szybko, gdyż jest naprawdę cienka. Niecała godzina i jest po wszystkim. Muszę przyznać, że nie wiedziałam, czego mam się po Smażonych tabletach spodziewać. Czy ten tytuł mówi Wam cokolwiek? Przyznam, że spodziewałam się, że ten epitet ma większe znaczenie, jednak nie narzekam. Miło spędziłam czas z Karoliną. Polubiłam jej nietypowe podejście do życia i odmienność. Agnieszka Tyszka pisze w taki sposób, że czyta się jej książki z ogromną przyjemnością. Chyba nie da się być na nie za starym - chociaż co ja tam wiem.

[344] Zapomniany Legion - Ben Kane

8 komentarzy:
Tytuł: Zapomniany Legion
Tytuł oryginału: The Forgotten Legion
Autor: Ben Kane
Tłumaczenie: Arkadiusz Romanek
Seria: Kroniki Zapomnianego Legionu
Tom: 1
Data wydania: 13 lipiec 2015
Liczba stron: 640
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Cena na okładce: 46,90
Zastanawiacie się pewnie, dlaczego w środę nie pojawiła się recenzja i tak długo czytałam Zapomniany Legion. Odpowiedź jest prosta - nie potrafiłam jej skończyć. Im bliżej końca tym bardziej żałowałam, że muszę opuścić ten świat i jego bohaterów. Znalazłam swoje miejsce na świecie. Miejsce, gdzie jest mnóstwo krwi i wojen, ale również prawdziwa przyjaźń oraz poświęcenie.

Matka Romulusa i Fabioli jest niewolnicą. Ojcem bliźniaków jest jakiś ważny polityk, który zgwałcił ją i zniknął. Dla nich nie ma innego życia. Nigdy nie byli wolnymi ludźmi i wiedzą, że pewnie nigdy to się nie zdarzy. Ich właściciel to okrutny i chciwy mężczyzna. Kiedy przyłapał Romulusa na uczeniu się posługiwaniu bronią wpada w szał. Jego nauczyciela i jedynego przyjaciela skazuje na śmierć, a trzynastoletni chłopiec zostaje sprzedany do szkoły gladiatorów, gdzie musi walczyć, by przeżyć.

W tym samym czasie Fabiola zostaje sprzedana do domu publicznego za spore pieniądze. Trzynastolatka jest przerażona i nie wie, co ją tam czeka. Nienawidzi ojca, którego tożsamości nie zna, chce jednak zemścić się na nim i wykorzystuje w ten sposób swoją urodę i pracę. Szybko się uczy by stać się najlepszą prostytutką, zdobyć stałych, wpływowych, klientów i dowiedzieć się jak najwięcej - o nieznanym ojcu, politycznych kwestiach oraz o tym, czy jej brat jeszcze żyje.

Tarkwiniusz jest etruskim wojownikiem, który uczy się na wróżbitę oraz poznaje historie swojego, wymarłego już, ludu. Kiedy jego nauczyciel przewiduje swoją śmierć mówi etruskowi, że czeka go długa podróż. Mężczyzna postanawia jednak zemścić się na swoim właścicielu, przez którego jego mistrza spotkała śmierć. Wyrusza, by wypełnić swoje przeznaczenie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...