niedziela, 31 stycznia 2016

Nowości: co w styczniu?

11 komentarzy:
W momencie, gdy Wy czytacie ten wpis ja jestem już w Anglii. Zapewne blog to odczuje, gdyż nie będę już miała szybkiego dostępu do nowości, a za miesiąc nie zobaczycie już zdjęć fizycznych książek, tylko w większości ebooki. Jest to jednak czas, kiedy będę nadrabiać i czytać wszystko to, co zalega mi na czytniku. Pojawiać się będzie też więcej wpisów okołoksiążkowych - dużo zdjęć ze zwiedzania, konkursy i tym podobne. Mam nadzieję, że nie uciekniecie przez to z bloga. Wszystkie książki, które do mnie przybyły w styczniu zostały już przeze mnie przeczytane, więc recenzje już są na blogu, ewentualnie pojawią się w najbliższym czasie.


Jest to przedpremierowy ebook od wydawnictwa Znak. Dotarł do mnie też egzemplarz finalny. Recenzja pojawi się już jutro, jednak już mogę powiedzieć, że spodziewałam się trochę po Xięgach Nefasa, a się zawiodłam. Historia zapowiadała się naprawdę niesamowicie. XII wiek, Bolesław Krzywousty, walka chrześcijaństwa z pogaństwem... Wszystko byłoby pięknie, gdyby tylko nie styl autorki, który jakoś nie przypadł mi do gustu. Waham się co do kontynuacji, bo zakończenie sprawia, że mam ochotę sprawdzić, co dzieje się dalej...

sobota, 30 stycznia 2016

Imienny Maraton Czytelniczy - 7ReadUp

6 komentarzy:
Nigdy wcześniej nie brałam udziału w maratonie czytelniczym, gdyż po prostu nie potrzebuję żadnej motywacji do czytania. Ten rok jednak jest rokiem zmian. Skoro biorę już udział w Czytelniczym wyzwaniu 2016 postanowiłam trochę sobie utrudnić życie i wziąć udział w Imiennym 7ReadUp, o którym już na pewno słyszeliście. Z racji tego, że mam dosyć długie imię - Karolina - postanowiłam tym razem na małe oszustwo i wybrałam to, którym zwracają się do mnie wszyscy: Karcia. Myślę, że nie miałabym problemu z przeczytaniem ośmiu książek w tydzień, jednak będę się wtedy znajdować w Londynie i nie chcę przeznaczyć całego wolnego czasu na czytanie.

K - Kłopoty to męska specjalność, Ch. Bukowski
A - An Ember in the Ashes, S, Tahir
R - Rywalki, K. Cass
C - Cokolwiek uczyniliście, PM Nowak
I - Listy Napoleona I Józefiny
A - After. Płomień pod moją skórą, A. Todd

1. Przez tydzień staramy się przeczytać jak najwięcej. Staramy się również, by grzbiety przeczytanych książek osiągnęły 7 cm.
2. Pierwsze litery tytułów książek, które będziemy czytać, muszą utworzyć nasze imię (jeżeli macie długie imię, np. Małgorzata, możecie je skrócić do 'Gosia'). W wypadku z trudnością ze znalezieniem  jakiegokolwiek tytułu na daną literę, można posłużyć się tytułem oryginalnym (np. jeśli szukamy tytuły na literę C, nie mam takiej książki, możemy posłużyć się angielskim tytułem City of Bones).  Jeżeli nadal nie możecie nic dopasować, możecie wykorzystać pierwszą literę drugiego/trzeciego etc. wyrazu w kilkuczłonowym tytule.
Kolejność czytania danych książek - dowolna.
3. Jeżeli chcesz się zgłosić, napisz w komentarzu na blogu Secret-Books swoje imię oraz miejsce, w którym będziesz chwalić się postępami (blog/vlog/instagram/facebook itp.). Swój TBR i progress w trakcie czytania możecie pokazywać oznaczając #7ReadUp
4. I najważniejsze. Data. Specjalny 7ReadUp odbędzie się... Od 1 do 7 lutego 2016 roku.

piątek, 29 stycznia 2016

[451] Gregor i Klątwa Stałocieplnych - Suzanne Collins

4 komentarze:
Tytuł: Gregor i Klątwa Stałocieplnych
Tytuł oryginału: Gregor and the Curse
of the Warmbloods
Autor: Suzanne Collins
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Seria: Kroniki Podziemia
Tom: 3
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 382
Wydawnictwo: IUVI
Cena na okładce: 34,90
Od chwili, gdy zaczęłam swoją przygodę z Gregorem wiedziałam, że nie odpuszczę i będę mu towarzyszyć do końca. Moje pierwsze spotkanie z Suzanne Collins nie było zbyt udane i dalej nie przepadam za Igrzyskami Śmierci, jednak po rozpoczęciu tej serii nasze relacje zdecydowanie się ociepliły. 

Życie Gregora się zmieniło. Tato czuje się już lepiej po otrzymaniu lekarstwa i być może wróci do pracy, co sprawi, że w końcu nikt nie będzie chodził głodny i będzie im wystarczać pieniędzy. Jedynie przepowiednia, którą otrzymał, podczas pożegnania w Podziemiu ciągle go dręczy. Wygląda na to, że w Regalii niedługo wybuchnie jakaś epidemia, a choroba atakować będzie tylko stałocieplnych. Tęskni też za Luksą, która nie wróciła z ostatniej wyprawy.

Gdy nadchodzi ten moment Gregor musi ponownie wyruszyć i razem z Botką przywrócić porządek. Nie ruszają jednak sami. Tym razem mama nie pozwala im na podróż bez jej opieki. Chłopiec musi się spieszyć, by znaleźć lekarstwo, zanim jego najbliżsi odejdą raz na zawsze na tajemniczą chorobę.

Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekałam na trzeci tom Kronik Podziemia. Zainteresowało mnie, jak będzie wyglądać przygoda, kiedy Gregorowi będzie towarzyszyła mama. Takich wydarzeń się nie spodziewałam i wydaje mi się, że czwarta część będzie zdecydowanie warta uwagi, a autorka nie ułatwia życia naszemu bohaterowi. Naprawdę jestem ciekawa, jak sobie z tym wszystkim poradzi. Teraz czas będzie mi upływał na wyczekiwaniu Gregora i Tajemnych Znaków. Mam nadzieję, że pojawi się ta książka gdzieś niedługo.

Suzanne Collins nie oszczędza także nas, czytelników. Pozwoliłam sobie uronić kilka łez, choć tak naprawdę miałam ochotę płakać tak długo, aż nie będę w stanie widzieć na oczy. Nie wiem, dlaczego tak ruszyły mnie wydarzenia z Gregora i Klątwy Stałocieplnych.

czwartek, 28 stycznia 2016

Episod 07: Baby Daddy

2 komentarze:

Ten serial oglądałam już dość dawno temu, jednak nie mogę odmówić sobie przyjemności podzielenia się nim z Wami. Różni się on bardzo od seriali, które zazwyczaj oglądam. Fakt, że zaczęłam go oglądać był czystym przypadkiem - dopadła mnie nuda, a na stronie głównej, gdzie oglądam seriale, pojawił się nowy odcinek. To samo, co w przypadku The Royals. Obecnie dostępne są cztery sezony - pochłonęłam je w kilka dni. 

Kiedy Ben otwiera drzwi nie spodziewa się, że na wycieraczce będzie czekało na niego niemowlę. Gdy okazuje się, że to on jest ojcem dziewczynki postanawia ją wychować. Mieszka ze swoim bratem i przyjacielem, Tuckerem. Przyjaźni się także z Riley, która od dzieciństwa jest w nim zakochana. Do tej mieszanki należy dodać matkę, która zdecydowanie ma nierówno pod sufitem, a swoim zachowaniem potrafi sprawić, że płacze się ze śmiechu. Oni wszyscy mają zamiar wychować Emmę na dobrego człowieka - dobrze się przy tym bawiąc.


Każdy odcinek jest bardzo krótki, co sprawia, że połyka się je niesamowicie szybko. Główną rolę w tym serialu gra dobry humor. Nie można oglądać Baby Daddy zachowując powagę. Jest to po prostu nierealne. Aktorzy są dobrani w taki sposób, że nie można się do niczego przyczepić. Jean-Luc Bilodeau niesamowicie przypomina mi mojego najlepszego przyjaciela. I z wyglądu i z zachowania. Dlatego też oglądanie Baby Daddy było jeszcze przyjemniejsze. Na pewno uprzyjemnił je jeszcze wygląd Dereka Thelera. Myślę, że każda dziewczyna, która lubi się śmiać i lubi patrzeć na przystojnych chłopaków będzie zadowolona. 

środa, 27 stycznia 2016

[450] PRZEDPREMIEROWO: Amber - Gail McHugh

10 komentarzy:
Tytuł: Amber
Tytuł oryginału: Amber to Ashes
Autor: Gail McHugh
Tłumaczenie: Joanna Grabarek
Seria: Torn Hearts
Tom: 1
Data wydania: 03 lutego 2016
Liczba stron: 592
Wydawnictwo:  Akurat
Cena na okładce: 39,90
To nie jest moje pierwsze spotkanie z Gail McHugh. Collide było przeciętne, Pulse bardzo dobre. Zaczynając lekturę Amber nie spodziewałam się czegoś niesamowitego. Myślałam, że po prostu ponownie spędzę miło czas, po czym chwycę za coś innego. Myliłam się. Odkąd przeczytałam tę książkę minęło kilka dni, a ja dalej nie mogę przestać o niej myśleć.

Amber Moretti nie miała łatwego życia. Tragiczna przeszłość ciągle ją prześladuje, przez co nie potrafi otworzyć swojego serca na innych ludzi. Właśnie zaczyna studia i sama nie wie, czego się po nim spodziewa. Już przy pierwszej wizycie w kafejce dosłownie wpada na chłopaka, który wywołuje w niej dziwnie mieszane uczucia. Ryder nie ma problemów z własną samooceną. Przystojny, wysportowany. Kiedy Amber dosłownie wpada mu na kolana korzysta z okazji i ją całuje. Po otrzymaniu ciosu w policzek już wie, że ta dziewczyna jest dla niego idealna. Ona jednak ma na ten temat całkiem inne poglądy.

Brock, najlepszy przyjaciel Rydera, jest pewny, że uda mu się ułożyć Amber w jedną całość. Widzi, że w jej przeszłości stało się coś okropnego. Dziewczyna jednak nie chce nikogo dopuszczać ani do swojej przyszłości, ani swojego serca. Nie spodziewa się, że nie tylko Brockowi uda się złamać jej blokady. Jak wybrać między dwoma chłopakami, skoro obydwu kocha się tak samo?

Przeczytałam w życiu już naprawdę dużo książek i byłam pewna, że nic mnie nie zdziwi ani nie zszokuje. Szczególnie, jeśli chodzi o erotyki. Gail McHugh pokazała mi, jak bardzo się myliłam. Amber jest historią o tym, że można kochać dwóch chłopaków równocześnie. Jest też historią o tym, że życie każdemu potrafi dać w kość i nie zwraca uwagi ani na pochodzenie, ani na płeć. Sześćset stron przeleciało mi przed oczami tak szybko, że kiedy skończyłam czytać, czułam się tak, jakby ktoś mi wyrwał serce i żołądek.

wtorek, 26 stycznia 2016

Episod 06: The Royals

4 komentarze:

Dzisiaj po raz pierwszy, odkąd stworzyłam tę serię, wyłamię się z własnego schematu i po prostu pozwolę słowom płynąć. Jak to się stało, że zaczęłam oglądać The Royals? Przypadek sprawił, że zobaczyłam, że dodano nowy odcinek i po prostu włączyłam sobie pierwszy. Dzień później już kończyłam pierwszy sezon, a dwa dni później drugi. Naprawdę jestem wybredna co do seriali - przestaję oglądać w połowie, nudzą mnie, zapominam. Nie miałam więc jakiś specjalnie wysokich wymagań co do tego. 

W rodzinie królewskiej wydarzyła się tragedia. Najstarszy syn, następca tronu, Robert, zostaje zamordowany. Cały świat zwraca więc wzrok w kierunku Liama, następnego w kolejce. Chłopak nie jest przygotowany do tego, co go czeka. Razem z siostrą bliźniaczką, Eleanor, ciągle imprezują, bawią się nie unikając ani alkoholu ani narkotyków. Nic dziwnego, że król Simon - bardzo mądry i dobry człowiek - rozważa zniesienie monarchii. Nie może na to pozwolić królowa, która rządzi wszystkim żelazną ręką i nie pozwala sobie na żadne ludzkie uczucia. Widzimy od środka, jak wszyscy robią co chcą pozwalając specom od wizerunku sprawiać, że w Anglii nie wybuchają zamieszki. Każdy członek rodziny królewskiej ma swoje słabości i nałogi. Każdy z nich chciałby się zmienić, ale nie potrafi.


Nie spodziewałam się, że tak mogę polubić Liama, wiecznie zbuntowaną Len czy jej ochroniarzy. Jasper, a później James - podbili moje serce. W całym tym królewskim bałaganie można dopatrzeć się dobra. Nieraz miałam łzy w oczach, nieraz otwarcie płakałam. Twórcy serialu doskonale wykonali swoją robotę. Aktorzy idealnie pasują do ról, które grają. Eleanor jest po prostu genialna. Ta sama aktorka powinna grać Isabelle w Shadowhunters. Może tu uratowałoby tamten serial. Z czasem coraz trudniej było mi wybrać moich ulubieńców. Dochodzili nowi, odchodzili starzy. The Royals obecnie ma tylko dwa sezony - w każdym z nich tyle się dzieje, że nie można oddychać

poniedziałek, 25 stycznia 2016

[449] Stop prawa - Brandon Sanderson

4 komentarze:
Tytuł: Stop prawa
Tytuł oryginału: The Alloy of Law
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Seria: Ostatnie Imperium
Tom: 4
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 29,90
Największym odkryciem roku 2015 jest zdecydowanie Brandon Sanderson. Jego cykl Ostatnie Imperium łamał mi serce, składał je na nowo i ponownie łamał. Po zakończeniu w Bohaterze Wieków autor postanowił stworzyć dalszą część, jednak dzieje się ona długo po tym, jak Vin i Elend chodzili po ulicach Imperium. Fani tamtej dwójki zapewne tak samo jak ja ostrożnie podchodzą do kontynuacji. Koniec końców pożegnaliśmy się z naszymi ulubieńcami i po raz kolejny musimy uczyć się całej polityki nowego świata.

Waxillium Ladrian jest legendą, choć może nie jest tego zbyt świadomym. W Dziczy zajmował się pilnowaniem, by wszyscy przestrzegali prawa. Teraz jednak musi wrócić do miasta i zająć się majątkiem, który został bez opieki, gdy jego wuj zginął w wypadku. Zmuszony jest odwiesić swoją odznakę i zająć się nudnym życiem arystokratów. Trudno jednak jest mu siedzieć spokojnie i planować własny ślub, kiedy w Elendel tyle się dzieje. 

Tajemniczy gang Znikaczy w nikomu nieznany sposób okrada pociągi zabierając przy tym również zakładniczki. Były kompan Waxa, Wayne, pojawia się w mieście by zbadać te sprawę. Nie spodziewa się, że jego najlepszy przyjaciel odmówi mu pomocy. Widzi, że ten walczy ze sobą, jednak ciągle waha się. Nie chce być uznawany za nieprzewidywalnego i niewychowanego, jak było w momencie, gdy pojawił się w Elendel. Stróżem prawa jest się jednak przez całe życie. Okoliczności sprawiają, że Wax musi ponownie wejść do gry i dzięki swoim Allomantycznym oraz Feruchemicznym zdolnościom złapać Znikaczy i rozwiązać zagadkę. 

Dawne ulice Ostatniego Imperium się zmieniły. Nastąpił rozwój cywilizacji, pojawiła się elektryczność oraz wysokie drapacze chmur. Nic nie jest takie, jak trzysta lat temu, jednak Vin i reszta dalej tam są - jako część religii. 

niedziela, 24 stycznia 2016

Episod 05: And Then There Were None

2 komentarze:
Na And Then There Were None natknęłam się całkiem przypadkowo. Ktoś o nim wspomniał, więc pomyślałam, że skoro jest to serial na podstawie powieści, to coś dla mnie. Musicie wiedzieć, że jestem za ekranizacją książek w takiej właśnie formie. Kiedy przemienia się je na filmy zwykle jestem jedynie zawiedziona - wyjątek: Lolita. Lubię twórczość Agathy Christie. Czytałam trochę jej kryminałów, w większości tych z Poirotem, gdyż przepadam za tym bohaterem. Z I nie było już nikogo nie miałam wcześniej styczności, więc nie miałam zielonego pojęcia, o rozwiązaniu zagadki. A wymyka się ona wszelkim schematom. 

FABUŁA

Kilka osób otrzymało zaproszenie, by udać się na wyspę w odwiedziny państwa Owenów. Gospodarze jednak nie dotarli, więc w domu znajduje się tylko dziesięć osób, łącznie z gospodynią i jej mężem. Każdy z tych ludzi ma coś na sumieniu, co dobitnie oznajmia tajemniczy głos przez głośniki ukryte w domu. Kiedy przez udławienie ginie pierwsza osoba nikt nie łączy tego z tajemniczym wierszykiem wiszącym na ścianie i dziesięciu żołnierzykach, które stoją na stole w jadalni... Raz dziesięciu żołnierzyków pyszny obiad zjadło, nagle jeden się zakrztusił. I dziewięciu pozostało...

piątek, 22 stycznia 2016

[448] Złe dziewczyny nie umierają - Katie Alender

18 komentarzy:
Tytuł: Złe dziewczyny nie umierają
Tytuł oryginału: Bad Girls Don't Die
Autor: Katie Alender
Tłumaczenie: Jakub Steczko
Seria: Złe dziewczyny nie umierają
Tom: 1
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 355
Wydawnictwo:  Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
W każdej książce powinno być coś, co przyciągnie wzrok. Czy to okładka czy chwytliwy tytuł, czytelnika ma to przyciągnąć do chwycenia za pozycję i wgłębienia się w nią. Jeśli chodzi o Złe dziewczyny nie umierają zawiera ona obie te rzeczy. Kiedy zwrócicie uwagę na to, jak została wydana, od razu się zakochacie. Nazwa również intryguje, więc nie było możliwości, bym przeszła obok obojętnie.

Alexis nie jest zbyt popularną osobą w szkole. Wręcz przeciwnie. Codziennie napotyka nieprzyjazne spojrzenia cheerleaderek i często ucieka z lekcji, co sprawia, że gabinet dyrektorki zna jak własną kieszeń. Mieszka z młodszą siostrą, Kasey, oraz rodzicami w wielkim starym domu; robi zdjęcia, które sama wywołuje. Matka ciągle pracuje, a i ojciec zaczyna poświęcać im mniej czasu. Zapewne dlatego nikt nie zauważa, że z Kasey zaczynają dziać się dziwne rzeczy, które przerażają Alexis. Ta jednak nie dopuszcza do siebie myśli, że jej młodszą siostrzyczkę być może coś... opętało.

W powieściach dla młodzieży było już naprawdę wszystko. Wampiry, wilkołaki, zombie, wróżki, ogromna ilość innych nadprzyrodzonych postaci... Rzadko kiedy jednak natykamy się na duchy, które tylko czekają na chwilę, by kogoś opętać. Zgodnie ze swoją zasadą nie przeczytałam opisu, więc do końca nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Od początku wyczułam jednak coś mrocznego, jakąś demoniczną siłę, która nie da Alexis spokoju. Jak na powieść młodzieżową pełno tutaj pewnego rodzaju grozy. Autorka dała się ponieść wyobraźni, jednak z umiarem, więc nic co się dzieje w Złe dziewczyny nie umierają nie jest naciągane, a czytelnik z ogromną ciekawością śledzi rozwój wypadków. Naprawdę nie mogłam się oderwać od lektury napędzana zaintrygowaniem. Przeczytałam ją na raz.

czwartek, 21 stycznia 2016

She was Lo, czyli GarTees urzeczywistnia moją wizję

5 komentarzy:

Zapewne każdemu książkoholikowi choć raz przeszło przez myśl, że chciałby mieć koszulkę z motywem ze swojej ulubionej książki. Z doświadczenia mówię, że zdobycie takiej w Polsce może być trudne, a na pewno kosztowne. W momencie, gdy dana pozycja nie jest popularna - nawet niemożliwe. Chciałam uzewnętrznić moją miłość do Lolity, Nabokova. Zajęłam się więc szukaniem. Na marne. Dostępny był jedynie jeden wzór, który w ogóle nie przypadł mi do gustu. Nie poddałam się jednak. Wzięłam wszystko w swoje ręce.


Znalazłam kiedyś w czeluściach internetu obrazek. Był na nim mój ulubiony cytat z Lolity. Stwierdziłam, że skoro producenci koszulek zawiedli - zrobię sobie ową koszulkę sama. Nie szukałam długo. GarTees od początku wydał mi się słusznym wyborem. Poczytałam trochę o nich i już wiedziałam, że ci ludzie zrobią wszystko, bym była zadowolona z efektu końcowego. Znaleziona przeze mnie grafika była kiepskiej jakości, jednak okazało się, że doskonale sobie z tym poradzą.

środa, 20 stycznia 2016

[447] Trawa bardziej zielona - Magdalena Kołosowska

3 komentarze:
Tytuł: Trawa bardziej zielona
Tytuł oryginału: Trawa bardziej zielona
Autor: Magdalena Kołosowska
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 14 stycznia 2016
Liczba stron: 312
Wydawnictwo:  Feeria
Cena na okładce: 34,90
Po Tygodniu z Mrozem i maratonem jego książek byłam bliska wyjazdu do ośrodka zamkniętego w kaftanie bezpieczeństwa. Dla odmiany postawiłam więc na coś, gdzie nie pojawi się żaden psychopata, morderca ani nawet przypadkowy komisarz policji. Wspominałam już kiedyś, że lubię czasem chwycić za zwykłą obyczajówkę nie spodziewając się po niej zbyt dużo i po prostu odpocząć od tych przytłaczających gatunków.

Majka i Jacek są małżeństwem już całkiem sporo. Nie czują się jednak ze sobą zbyt związani, więc gdy mężczyzna wyjeżdża do pracy za granicę na trzy miesiące nic nie wskazuje na to, by życie kobiety diametralnie się zmieniło. Monika, najlepsza przyjaciółka Majki, postanawia postawić jej tydzień wakacji gdzieś na Mazurach. 

Monia chce odpocząć od wszystkich nieudanych związków i rozejrzeć się za kimś, kto przypadnie jej do gustu. Kiedy trafia na Pawła nie może oderwać od niego wzroku. Nie musi zbyt się wysilać, by poznać przystojnego nieznajomego.

Kuba i Paweł przyjechali na kilka dni na Mazury by odpocząć. Drugi z mężczyzn uwielbia kobiety i często zmienia partnerki. Mimo, że nie jest już młodym chłopcem, dalej zachowuje się, jakby nim był. Jakub zaś jest rozwodnikiem, właścicielem wydawnictwa. Nie rozgląda się za dziewczyną. Ma pracę i córkę. Kiedy jednak zostaje oblany piwem przez pewną kobietę nie może przestać o niej myśleć. 

To nie było moje pierwsze spotkanie z Magdaleną Kołosowską. Dlatego mnie kochasz bardzo przypadło mi do gustu, więc nie wątpiłam, że z Trawą bardziej zieloną również tak będzie. Nie brałam pod uwagę, że się zawiodę, dlatego zabolało mnie to jeszcze bardziej.

wtorek, 19 stycznia 2016

KRÓTKO I NA TEMAT: Sherlock i Upiorna Panna Młoda

10 komentarzy:

Jak wiecie jestem ogromną fanką Sherlocka, co przekłada się na miłość do serialu o tym samym tytule. Nie mogę doczekać się czwartego sezonu, ale twórcy postanowili umilić nam czekanie i stworzyli świąteczny odcinek świąteczny, gdzie wracamy do prawdziwych czasów Sherlocka Holmesa. Trochę się tego obawiałam, bo kocham Sherlocka z powodu tego, że dzieje się we współczesnych czasach, dlatego też podeszłam do Sherlocka i Upiornej Panny Młodej z lekką dawką sceptycyzmu. Wystarczyło jednak, by na ekranie pojawiła się twarz Benedicta Cumberbatcha i wiedziałam, że na pewno będzie to cudownie spędzone półtora godziny.

Nie wiem, jak scenarzysta i reżyser to robią, jednak tworzą razem coś wspaniałego. Kadry z tego odcinka są świetne. Od razu przywodzą na myśl czasów, kiedy tworzył Doyle. Postać serialowego Sherlocka została tak zmodyfikowana, że idealnie wpasowała się w tamten okres. Podobnie z pozostałymi bohaterami. Pani Hudson, Mary i oczywiście Watsonem, którego znów mamy nieprzyjemność oglądać z zapuszczonymi wąsami. Pojawiają się też postaci, których się zdecydowanie nie spodziewałam. Razem stworzyło to taki miszmasz, że do tej pory nie poukładałam sobie wszystkiego w głowie i mam ochotę pooglądać Sherlocka i Upiorną Pannę Młodą jeszcze raz.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

[446] PRZEDPREMIEROWO: Zagubieni Książęta - Garth Nix

2 komentarze:
Tytuł: Zagubieni Książęta
Tytuł oryginału: A Confusion of Princes
Autor: Garth Nix
Tłumaczenie: Natalia Wiśniewska
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 21 stycznia 2016
Liczba stron: 412
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 34,90
Kiedy spodoba mi się to, jak pisze jakiś autor, trzymam się go mocno i chwytam za wszystko, co napisał. Po lekturze Starego Królestwa wiedziałam, że Garth Nix jest jednym z moich ulubieńców i będę czytać wszystko, co postanowi stworzyć. Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam w zapowiedziach tę książkę. Nie jest to początek żadnej seri1, co trochę mnie zdziwiło. Miło jest jednak dla odmiany złapać za coś, co kończy się od razu. 

Kemri jest Księciem. Nie jedynym, oczywiście. W Imperium jest ich ogromna ilość. We wczesnym dzieciństwie są odbierani rodzicom, przechodzą gruntowne przemiany i po pewnym czasie stają się pełnoprawnymi członkami Imperium. Mogą żyć wiecznie, dzięki połączeniu z Imperialnym Umysłem, który monitoruje ich działania i, gdy są godni, przywraca ich do życia. Kemri myślał, że jego życie będzie przypominało bajkę, pełną przygód, honorowych pojedynków i sukcesów. Okazuje się jednak, że jest w ciągłym niebezpieczeństwie, a jego wrogami są inny Książęta. 

Dzięki Haddadowi, przydzielonemu mu Skrytobójcy, udaje mu się przeżyć pierwsze dni bycia Księciem i wstąpić do Marynarki Wojennej. Kemri od początku czuł, że jest przeznaczony do czegoś wielkiego. Nie spodziewał się jednak, że przez to, co na niego czeka, tak bardzo się zmieni i odkryje coś bardzo ważnego. 

Byłam zdziwiona zaczynając lekturę tej powieści. Już od początku widać, że bardzo różni się od Starego Królestwa. Statki kosmiczne, skomplikowana polityka Imperium, rozbudowana technologia. Średnio przepadam za takimi przyszłościowymi książkami, jednak Zagubieni Książęta od samego początku przypadli mi do gustu. Być może jest to zasługa tego, że Garth Nix pisze naprawdę niesamowicie i nie ma możliwości, by poczuć choć odrobinę znudzenia.

niedziela, 17 stycznia 2016

POWIAŁO CHŁODEM: Wywiad z autorem, czyli od jakiej książki zacząć przygodę z Remigiuszem Mrozem? + wyniki konkursu

9 komentarzy:

Nadszedł ten dzień. Dzisiaj ostatni dzień Tygodnia z Mrozem na blogu. Bardzo miło spędziłam ten czas. Czytanie wyłącznie książek ulubionego autora może sprawić, że człowiek poczuje się jak po ostrych narkotykach. Miałam możliwość porozmawiania z Mrozem na żywo i bardzo miło to wspominam. Tym razem jednak w ruch ruszył Internet i w taki właśnie sposób przychodzę dzisiaj do Was z pewnym, małym, wywiadem. Na wstępie muszę zaznaczyć, iż nie wszystkie pytania pochodzą ode mnie. Stwierdziłam, że ciekawie będzie, jeśli niektóre z nich napisze ktoś, kto jeszcze nie czytał żadnej z książek Remigiusza. Tak więc nieparzyste są moje, parzyste Kamila, z mojego ulubionego bloga z książkowymi recenzjami - Świat Bibliofila. Mam nadzieję, że miło spędziliście ten tydzień.

1. Cieszę się, że zgodziłeś się wziąć udział w mojej tygodniowej akcji chociaż nie wiedziałeś, czego dotyczy. Zdradzę Ci tylko, że rozmowa z Tobą jest wielkim finałem. Jeśli miałbyś możliwość przeprowadzić wywiad z jednym człowiekiem – niekoniecznie pisarzem – kto by to był? I dlaczego?

Nie mam pojęcia. Najbledszego.
Choć nie, chętnie pogadałbym sobie z Prezydentem, jak jeden doktor nauk prawnych z drugim doktorem nauk prawnych. A jeśli byłby akurat zajęty, przepytałbym Stephena Kinga lub Wiesława Myśliwskiego, obaj niesamowicie opowiadają o pisaniu i wszystkim tym, co się z nim wiąże. Natomiast gdybyś pozwoliła mi na przekroczenie granicy świata śmiertelników i chwilowe odwiedziny w krainie umarłych, chętnie pokonwersowałbym z Piłsudskim. Choćby po to, żeby posłuchać jego wschodniego zaaacjoonganiaaa

2. Zauważyłem, że wydaje Pan książki w różnych wydawnictwach. Czy jest to powodowane ograniczeniami wydawniczymi, chęcią nawiązania współpracy z kilkoma czy po prostu ciągle szuka Pan najlepszego dla siebie wydawcy?

Swojego czasu miałem kilka książek do wydania i wiszący nad nimi wielki znak zapytania. Nie wiedziałem, czy jakakolwiek oficyna zdecyduje się je opublikować, więc jedną zaproponowałem temu wydawcy, drugą innemu. Właściwie teraz jestem na dobre związany z dwoma i bardzo cieszy mnie to, że współpraca między nimi dobrze się układa. Nie ma zgrzytów i wspólnie pracujemy nad tym, żeby zrobić coś fajnego.
Ostatecznie jednak z pisarzem jest jak z człowiekiem najlepiej mieć jeden dom. Przypuszczam, że prędzej czy później wszystko sprowadzi się do współpracy z jedną oficyną.

sobota, 16 stycznia 2016

POWIAŁO CHŁODEM: „Śmierć niesie anonimowość.”, czyli cytaty wybrane

4 komentarze:
Kiedy na Targach Książki w Krakowie dawałam do podpisania mój wymolestowany egzemplarz Turkusowych Szali usłyszałam, że Remigiusz Mróz chętnie poczytałby, co tam pozaznaczałam. Stwierdziłam, że to całkiem dobry pomysł. Dzisiaj jest przedostatni dzień Tygodnia z Mrozem, więc przychodzę do Was z moimi ulubionymi fragmentami wszystkich powieści tego autora. Jeśli chcecie się podzielić swoimi - nie krępujcie się. 

TURKUSOWE SZALE

„Śmierć niesie anonimowość. Nic nowego”

„- Ich... trochę spreche w tych waszym pieprzonym Deutsch”

„- Nie chcę umierać w ten sposób - odezwa się Merowski. - Nie z tym typem obok mnie.
- To katapultuj go.
- Nie moglibyśmy po prostu przełożyć tej katastrofy na inny raz? Jak będziemy sami?” 

„- Stay in formation, stay in formation! This is a direct order. I repeat, stay...
- Nic nie rozumiem. Po rosyjsku trochę panimaju, po francusku świetnie je parle, po niemiecku coś tam sprechen, ale ten twój język, chłopie, jest dla mnie kompletnie niezrozumiały. Żebyś jeszcze wyraźnie wymawiał, to może. Ale nie, musisz mamrotać.” 

piątek, 15 stycznia 2016

[445] POWIAŁO CHŁODEM: Parabellum. Głębia osobliwości - Remigiusz Mróz

8 komentarzy:
Tytuł: Parabellum. Głębia osobliwości
Tytuł oryginału: Parabellum. Głębia osobliwości
Autor: Remigiusz Mróz
Tłumaczenie: -
Seria: Parabellum
Tom: 3
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 583
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Cena na okładce: 34,90
Jakieś dwa lata temu, kiedy zaczynałam swoją blogową karierę, napisał do mnie pewien autor. Zaproponował mi możliwość napisania recenzji jego najnowszej, drugiej już, książki. Byłam bardzo zainteresowana tym, co przygotował, więc chętnie się zgodziłam. Po lekturze byłam pewna, że kiedyś o nim będzie bardzo głośno. Otóż okazało się, że zamiast marnować czas na naukę powinnam pójść na wróżkę.

Mamy rok 1940. Hitler poczyna sobie coraz śmielej, w skutek czego nazizm rozprzestrzenia się jak choroba zakaźna. Bronek postanawia dostać się na Zachód, jednak pewna decyzja, którą podjął z czystej dobroci, zmienia wszystko. Staszek jest w bardzo kiepskim położeniu. Spodziewa się już, że jedyne co go czeka to śmierć. I to wcale nie szybka. Wręcz przeciwnie. Maria za wszelką cenę chce odnaleźć swojego narzeczonego. Żeby się to udało ma zamiar poruszyć niebo i ziemię. Prosi o pomoc Christiana Leitnera, gdyż ich podróż los kieruje w tą samą stronę. Mężczyzna próbuje odnaleźć swoją rodzinę, przy czym nie może uwierzyć, że wpajana mu hitlerowska ideologia może okazać się stekiem bzdur...

Czytając Głębię osobliwości chyba pobiłam jakiś rekord. Owszem, czytam szybko, jednak nie sądziłam, że jestem w stanie pochłonąć prawie sześćset stron w niecałe pół dnia. Jak się jednak okazało, wszystko jest możliwe w momencie, gdy czyta się tak dobrą powieść, że czas przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Trochę żałuję, że poszło mi tak szybko i moja przygoda z bohaterami Parabellum dobiegła końca. Prędkość ucieczki była pierwszą książką Remigiusza Mroza, którą przeczytałam. Od tamtej pory wiele się zmieniło, jednak moja miłość do tego, co tworzy ten mężczyzna pozostała taka sama. Jeśli kazalibyście mi podać jednego autora, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł otrzymalibyście właśnie to. 

czwartek, 14 stycznia 2016

[444] POWIAŁO CHŁODEM: Przewieszenie - Remigiusz Mróz

16 komentarzy:
Tytuł: Przewieszenie
Tytuł oryginału: Przewieszenie
Autor: Remigiusz Mróz
Tłumaczenie: -
Seria: Trylogia z Komisarzem Forstem
Tom: 2
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 464
Wydawnictwo:  Filia
Cena na okładce: 36,90
Po tym jak mocno przeżyłam Ekspozycję wiedziałam, że Przewieszenie to będzie coś niesamowitego. Bałam się tego, co tam zostanę. Cholera jasna! Przecież to Mróz! Nic nie może być dobrze. Nie wiem, co Forst zrobił autorowi, ale ten chyba nie darzy go zbytnią sympatią. Wnioskuję to po wszystkim, co ten człowiek przeżył i zapewne jeszcze przeżyje.

Po tym, jak Wiktor razem z Olgą złapali zabójców wszyscy myśleli, że nadejdzie upragniony spokój. Zabójstwo Szrebskiej jednak pokrzyżowało Komisarzowi wszystkie plany na życie i zabiło w nim nadzieję. Wie już, że nie ujął wszystkich sprawców i postawił sobie za cel złapać bestię. W górach jednak masowo zaczynają ginąć turyści. Pozornie wygląda to na zwykły upadek, jednak Forst szybko łączy dwie sprawy i rusza w pościg. Rozpoczęło się polowanie. 

Tym razem towarzyszymy nie tylko Wiktorowi, ale również samemu zabójcy oraz Dominice Wadryś-Hansen, pani prokurator, której przekazano sprawę wszystkich morderstw. Są to nowe postacie, więc osobiście poświęciłam im wiele uwagi. Iwo Eliasz to bohater bardzo enigmatyczny i przerażający. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że jest psychopatom i to nieuleczalnym. Towarzyszenie mu nie było zbyt przyjemnym doświadczeniem i obawiam się, że po raz kolejny nadejdą koszmary. Jak tak dalej pójdzie to przez Remigiusza Mroza nabawię się bezsenności. 

Życie Dominiki Wadryś-Hansen mnie zaintrygowało. Autor nie bez powodu wprowadza ją w całą akcję i wydaje mi się, że trzeci tom będzie po prostu... mroził krew w żyłach. Zakończenie Przewieszenia sprawiło, że przez kilka dobrych minut siedziałam wpatrzona w ostatnią stronę, a w mojej głowie w kółko brzmiało tylko jedno słowo: jak? Teraz dołączyło do niego jeszcze: dlaczego?

środa, 13 stycznia 2016

[443] POWIAŁO CHŁODEM: Ekspozycja - Remigiusz Mróz

18 komentarzy:
Tytuł: Ekspozycja
Tytuł oryginału: Ekspozycja
Autor: Remigiusz Mróz
Tłumaczenie: -
Seria: Trylogia z Komisarzem Forstem
Tom: 1
Data wydania: 12 sierpnia 2015
Liczba stron: 480
Wydawnictwo:  Filia
Cena na okładce: 36,90
Pamiętacie, jak byłam załamana po lekturze Zaginięcia? Gdybym porównała tamte uczucia do tych, które pojawiły się po Ekspozycji musiałabym rzec, że to było nic. Chyba nigdy nie wybaczę Remigiuszowi Mrozowi tego, co zrobił. Chciałabym chwycić za Przewieszenie i dowiedzieć się, że to był tylko głupi żart. Obraz z ostatniej strony prześladował mnie przez pół nocy, a rano sprawdziłam jeszcze, czy aby mi się to nie przyśniło. Niestety. To nie był nocny koszmar tylko przerażająca rzeczywistość. 

Kiedy na krzyżu na Giewoncie turyści odkrywają powieszonego nagiego mężczyznę pojawia się milion pytań. Zabójca nie zostawił żadnego śladu. Komisarz Wiktor Forst wie jednak, że to niemożliwe. Morderca musiał zostawić swój podpis. W gardle denata znajduje starą monetę. Teraz tylko musi dowiedzieć się, co ona oznacza. Nie będzie miał jednak do tego zbyt dużo okazji, gdyż ktoś uparcie chce odsunąć go od śledztwa. Zostaje zawieszony. 

Nie może jednak się z tym pogodzić, więc proponuje współpracę Oldze Szrebskiej, reporterce telewizyjnej, która również zmierza do celu po trupach. Postanawiają na własną rękę zbadać tę sprawę. Wiktor wie, że po tym nie wróci już na swoje stanowisko w policji, jednak nie może pozwolić na to, by zabójca bawił się jego kosztem. 

Zaczynając czytać Ekspozycję byłam świeżo po lekturze Wieży milczenia, więc chcąc nie chcąc wykryłam małe podobieństwo do tamtej pozycji. Widać jednak, jak Remigiusz Mróz bardzo się rozwinął w czasie pomiędzy tymi dwoma książkami. Tym razem podczas czytania byłam niesamowicie zaintrygowana. Autor przegonił naszych bohaterów przez niezłą odległość i nie zamierzał im popuszczać, więc w niektórych momentach miałam ochotę mocno mu przyłożyć Ekspozycją. Szczególnie na końcu.

wtorek, 12 stycznia 2016

POWIAŁO CHŁODEM: KONKURSOWY WTOREK. Może książkę? #9

15 komentarzy:
Czas na coś, co planowałam od dłuższego czasu. Mroźny konkurs! Z racji tego, że trwa właśnie Tydzień z Mrozem mam dla Was z tej okazji małe co nieco. Przygotowałam dwa zestawy. Może akurat Tobie uda się wygrać jeden z nich? W każdym zestawie znajdują się po trzy książki Remigiusza Mroza, czyli jednego z najlepszych polskich autorów. Trudno mi wyobrazić sobie chwile, gdy jego nazwisko nie było znane. Nie pamiętam już, jak to było nie czekać na kolejną książkę i żyć bez świadomości, że gdzieś tam taki człowiek pisze takie cuda. 

W Zestawie I znajdują się Kasacja i Zaginięcie oraz coś, na co czekał cały czytelniczy polski świat: finał serii Parabellum - Głębia osobliwości. Zestaw II prezentuje się równie dobrze, więc będziecie mieć ciężki orzech do zgryzienia. W Zestawie II gorący debiut Mroza, czyli Wieża milczenia, Ekspozycja oraz kolejna gorąca premiera stycznia, Przewieszenie

Wzięcie udziału w konkursie jest bardzo proste - wystarczy być obserwatorem bloga, a w komentarzu należy podać numerek zestawu, który chcecie wygrać oraz złożyć urodzinowe życzenia Remigiuszowi Mrozowi, który już za kilka dni będzie mógł opisać kolejny rok swojego życia w swoim życiorysie. Zapewne niełatwo będzie mi wyłowić zwycięzców, więc może autor mi w tym pomoże?

REGULAMIN
1. Organizatorem konkursu jest blog papierowemiasta.blogspot,com
2. Fundatorem nagród są wydawnictwa: Czwarta Strona, Damidos oraz Filia.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest posiadanie adresu korespondencyjnego na terenie Polski oraz bycie obserwatorem bloga papierowemiasta.blogspot.com
4. Konkurs trwa od 12.01.2016 do 16.01.2016 do godziny 23.59.
5. Należy w komentarzu złożyć życzenia urodzinowe Remigiuszowi Mrozowi oraz wpisać numer zestawu. Można także zamieścić na swojej stronie baner konkursowy, który znajduje się na samej górze.
6. Wyniki ogłoszone będą 17.01.2016 w wywiadzie z Remigiuszem Mrozem.
7. Zwycięzca w ciągu pięciu dni powinien odpowiedzieć na mejla, który otrzyma. W innym wypadku zostanie wybrany kolejny zwycięzca.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

[442] POWIAŁO CHŁODEM: Wieża milczenia - Remigiusz Mróz

22 komentarze:
Tytuł: Wieża milczenia
Tytuł oryginału: Wieża milczenia
Autor: Remigiusz Mróz
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: marzec 2013
Liczba stron: 368
Wydawnictwo:  Damidos
Cena na okładce: 29,99
Dzisiaj pierwszy dzień Tygodnia z Mrozem, dlatego też zdecydowałam się cofnąć do początków i złapałam za debiut wydawniczy Remigiusza Mroza. Wieża milczenia kusiła mnie od chwili, gdy przeczytałam pierwszą książkę tego autora. Postanowiłam się już dłużej nie opierać i sprawdzić, jak to się zaczęło.

Kiedy na ulicach Lansing ginie młoda kobieta, Heather, nikt nie ma wątpliwości, że śmierć zadała jej osoba bardzo skrupulatna i dokładna. Nie zostawiła po sobie żadnych śladów, więc policja jest w kropce. Jej partner, były wykładowca Yale, nie może pogodzić się ze stratą ukochanej, więc rzuca się w wir poszukiwań. Próbuje odnaleźć motyw i wymierzyć sprawiedliwość. Detektyw Evelyn Thomsen jest zirytowana postawą Scotta Wintona i jego próbami, by dowiedzieć się czegoś więcej. Nie może jednak odmówić mu inteligencji. Kiedy pojawiają się kolejne ofiary, niczym ze sobą nie związane, kobieta jest pewna, że niedługo odbiorą jej sprawę i przekażą ją szczebel wyżej. Narzędzia zbrodni również się różnią, przez co nie każdy wierzy w powiązanie różnych zabójstw. Scott musi dobrze wytężyć swój ponadprzeciętnie inteligentny umysł, by znaleźć jakąś wskazówkę. 

Kiedy otworzyłam Wieżę milczenia i przeczytałam kilka pierwszych zdań poczułam się tak, jakbym wróciła do domu. Co prawda nie tak wyremontowanego i udoskonalonego, jak w przypadku Kasacji czy Zaginięcia, jednak styl Remigiusza Mroza jest tak lekki i swobodny, że nie jest trudno powiązać jego późniejszych pozycji z debiutem. Widzę, jaką ewolucję on przeszedł i dlatego jestem jeszcze bardziej ciekawa, co otrzymamy za rok, czy dwa. Z pewnością będzie to coś tak cudownego, że całkowicie braknie mi skali i będę musiała stworzyć specjalną tylko i wyłącznie na potrzeby książek pana Mroza. Jeśli dalej będzie rozwijał się tak szybko to z pewnością jeszcze długo będzie jednym z najbardziej znanych polskich autorów. Jestem za. 

niedziela, 10 stycznia 2016

KRÓTKO I NA TEMAT: Lolita (1997), o filmie słów kilka

8 komentarzy:
Nie wiem, czy wiecie, ale jestem ogromną fanką Lolity, Nabokova. Uważam, że jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek napisano. Wiem, poważne stwierdzenie, ale na pewno jest w nim trochę prawdy. Zwykle unikam jak ognia wszelkich ekranizacji, gdyż reżyser nigdy nie oddaje moich wyobrażeń, co szczerze mnie irytuje. Tym razem jednak postanowiłam zaryzykować i zerknąć na jedną z dwóch dostępnych na rynku. Wybrałam tą nowszą, z 1997. Zrobiłam to całkowicie przypadkowo. Myślę jednak, że i tak pooglądam tą z 1962. Za bardzo kocham historię Lo, by móc z czystym sumieniem sobie darować tą przyjemność.

Humbert jest czterdziestoletnim profesorem na uniwersytecie. Wynajmuje on pokój u Charlotte Haze. Kobieta jest nim zachwycona, jednak on nie patrzy na nią. Wpatrzony jest w jej dwunastoletnią córkę, Dolores. Od zawsze doceniał nimfetki - małe dziewczynki, u których nie rozwinęła się jeszcze w pełni kobiecość. Żeby być blisko Lo postanawia ożenić się z jej matką i móc przyglądać się obiektowi swoich westchnień. Swoje obserwacje zapisuje w dzienniku. Do czasu, aż Charlotte go nie odnajdzie...

sobota, 9 stycznia 2016

KRÓTKO I NA TEMAT: Lucifer, odcinek pierwszy

9 komentarzy:
Ostatnio na blogu pojawiła się pierwsza część wpisu o moich serialowych planach na ten rok. Wspominałam tam, że z pewnością zabiorę się za Lucifera i niecierpliwie czekam na premierę. Pierwszy odcinek jednak jest już dostępny w naszym polskim internecie w całkiem dobrej jakości i z napisami. Widząc to nie mogłam przejść obok tego obojętnie. Wystarczyły mi dwie pierwsze minuty Pilota by wiedzieć, że wsiąkłam bez reszty. Po tych dwóch pierwszych minutach pokochałam Lucifera równie mocno jak Sherlocka, a musicie wiedzieć, że jest to miłość bez granic. Nigdy jeszcze nie wypowiadałam się na temat jakiegoś serialu jedynie po pierwszym odcinku i zwykle czekałam na moment, gdy zakończy się sezon lub całość. Teraz jednak nie mogę się powstrzymać. Jestem pewna, że wybaczycie mi ten falstart, gdy sami pooglądacie Lucifera.

Na początku... Anioł Lucyfer został wygnany z Nieba i skazany na wieczne władanie Piekłem. Ale postanowił wziąć urlop...

Kiedy sam Diabeł pojawia się w Los Angeles i kupuje klub to nie może skończyć się dobrze, prawda? Tak Wam się tylko wydaje. Lucifer ma dość potępionych dusz i całego tego bałaganu. Jest przystojnym i bogatym mężczyzną, więc całe miasto staje przed nim otworem. Mogłoby się wydawać, że jako władca Piekła będzie on bezlitosnym i zimnym mordercą, jednak jest to błędne założenie. Lucifer chce się dobrze bawić i irytują go wszelkie prośby, by wrócił do Piekła. Kiedy pewnego dnia zostaje zamordowana jego przyjaciółka wie, że musi znaleźć mordercę. Policja błędnie zakłada, że chodziło o narkotyki. Tylko jedna policjantka wierzy, że sprawa jest dużo głębsza, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

piątek, 8 stycznia 2016

[441] Pieśń Kwarkostwora - Jasper Fforde

8 komentarzy:
Tytuł: Pieśń Kwarkostwora
Tytuł oryginału: The song of Quarkbeast
Autor: Jasper Fforde
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Seria: Kroniki Jennifer Strange
Tom: 2
Data wydania: 23 kwietnia 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo:  SQN
Cena na okładce: 34,90
Dawno, dawno temu, kiedy dopiero zaczynałam swoją przygodę z recenzjami książek dla wydawnictw dostałam pewną przesyłkę. W środku znajdowała się książka Ostatni Smokobójca. Nie byłam jakoś specjalnie zachwycona, jednak nawet mi się podobało. Przestałam myśleć o Jennifer Strange, aż tu nagle... druga część pojawiła się w zapowiedziach.

Poziom energii magicznej rośnie. Wiadomo już, iż kto ma władzę nad mocą może zrobić wszystko. Jennifer musi poradzić sobie z królem Snoddem IV, który znalazł już osobę, która może mu pomóc wypełnić jego chciwy plan i zdobyć ogromne bogactwo. Nie będzie to łatwe, gdyż na jej drodze stanęło kilka problemów, które będzie musiała rozwiązać z małą pomocą przyjaciół.

Okazało się, że na książki o szesnastoletnich menadżerkach agencji zatrudniającej czarodziejów też jestem za stara. Otwieram sobie spokojnie książkę z nadzieją na przygodę życia, przy czym okazuje się, że wcale mnie nie bawią czarownice, których sekretem wyniosłego sunięcia są wrotki pod szatą. Jest to niemały cios w żołądek dla mojego wewnętrznego dziecka, które chyba powoli dorasta. Uwielbiałam takie książki jak Pieśń Kwarkostwora czy Zły jednorożec. Są to pozycje, gdzie wszystko jest możliwe i nic człowieka nie dziwi. Akceptuje się po prostu wszystko, co się dzieje i jest się szczęśliwym. Chyba już tak nie umiem. Pojawiają się pytania jak, dlaczego, po co. Nie podoba mi się to.

Fabularnie ta część wydała mi się troszkę nudniejsza niż pierwsza. Czyta się ją bardzo szybko i równie szybko o niej zapomina. Tak było w moim przypadku. O ile po prawie roku od lektury Ostatniego Smookobójcy coś jeszcze z niej pamiętam, tak jestem pewna, że za tydzień nie będę wiedzieć, co wydarzyło się w drugim tomie.

czwartek, 7 stycznia 2016

Serialowe plany na rok 2016, część pierwsza

22 komentarze:
W tym roku postanowiłam rozwinąć trochę działalność bloga. Niektórym z Was może się to nie spodobać, gdyż zamierzam dodać też trochę zwykłego życia. Skupię się jednak również na muzyce, filmach i serialach. Nie oglądam zbyt często seriali, gdyż naprawdę mam problem ze wciągnięciem się w nie. Kiedy już jakiś przypadnie mi do gustu męczę go do końca i co jakiś czas do niego wracam. W tym roku zainteresowało mnie kilka premier, którym zamierzam się bliżej przyjrzeć. Dodatkowo dokończę te, co rozpoczęłam i sprawdzę coś starszego. Mam zamiar powrócić do Was z serią Episod, jednak pojawiać się ona będzie nieregularnie. A Wy co będziecie oglądać?


Nieszczęśliwy i znudzony swoim bytem Lucyfer Morningstar porzuca funkcję Władcy Piekieł i udaje się do Los Angeles, gdzie zostaje właścicielem luksusowego klubu nocnego. O tym serialu wiem tylko tyle i wystarcza mi to. Jestem pewna, że Lucifer przypadnie mi do gustu i już nie mogę się doczekać premiery. 25 stycznia pojawi się pierwszy odcinek, który na pewno pooglądam. Jest to chyba jeden z seriali, na które czekam najbardziej. Zwiastun tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu.
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...